Żaden terapeuta nie rozwiąże Twoich problemów

Słyszałam wiele historii kobiet, które korzystały z dziesiątek terapii i terapeutów, jednak nadal nic w ich życiu się nie zmieniło. Bez względu na rodzaj problemu z jakim się borykały, czy to zdrowotnych, relacyjnych, finansowych, stały w tym samym miejscu co przed pójściem na terapię.

Pewnego razu jedna z Pań wymieniła mi przynajmniej kilkanaście różnych terapii, była dosłownie chyba na każdej z możliwych. Widziałam w jej oczach rozczarowanie, smutek i  żal, wydała ogrom pieniędzy na to wszystko, choroba jednak nie ustąpiła.

Terapeuci nie są od rozwiązywania naszych problemów. Mogą wskazać pewne mechanizmy i ich źródła oraz wpływ na nasze postępowania i podejmowane decyzje, uwolnić, wydobyć na powierzchnię tłumione emocje, nieuświadomione programy i to wszystko. Terapeuta niczego za nas nie zrobi, nie podejmie żadnej decyzji, nie wykona niezbędnego kroku i działania.

Jeśli korzystałaś z jakiejś terapii, znasz pewnie to cudowne uczucie, jakie towarzyszy po jej zakończeniu. Wiem również z własnego doświadczenia. Skrzydła, motyle w brzuchu, lekkość ciała i umysłu. 

Pamiętam też wiele szkoleń jeszcze z czasów korporacji, po których wracało się naładowanym pozytywną energią, nowymi pomysłami, motywacją do działania, góry chciało się przenosić.

Kiedy fala entuzjazmu i przysłowiowego haju mijała, wszystko wracało do normy, do stanu sprzed. Podobne uczucie możesz mieć po terapii, jeśli za nią nie pójdzie Twoje działanie.


Niesatysfakcjonująca praca

…w której tkwisz od wielu lat, męczysz się tylko dlatego, że daje Ci ona swego rodzaju poczucie komfortu. Wstajesz każdego ranka zła, że znów idziesz do znienawidzonej pracy, choć marzyłaś i marzysz o robieniu zupełnie czegoś innego. Ranisz serce i jego pragnienia, rezygnujesz ze swojego szczęścia, ogarnia Cię paniczny lęk na samą myśl, że mogłabyś porzucić to ciepłe, chociaż mało satysfakcjonujące gniazdko.

Wiesz jakie znam historie? 

“Ja muszę tu pracować, mam kredyt do spłacenia, na wakacje chcę polecieć, nie zrezygnuję z poziomu życia na jakim teraz jestem”. To smutne jak bardzo kobiety potrafią się ranić, swoje ciało, uczucia, pragnienia, rezygnować z własnych marzeń. 

Na jednym z warsztatów, paradoksalnie  z terapii naturalnych, poznałam dziewczynę, która powiedziała wówczas “jak ja nienawidzę swojej pracy” nadając przy tym temu ogromny negatywny ładunek emocjonalny. To było wiele lat temu. Ona nadal jest w tej swojej znienawidzonej pracy, chociaż wiem i widzę, że serce ciągnie ją w zupełnie inną stronę. 

Co nie pozwala nam na podejmowanie decyzji, które cokolwiek zmienią? Strach, brak wsparcia bliskich, brak wiary w siebie, w swoją siłę, determinację, brak silnej woli i wiary w powodzenie i słuszność podejmowanych decyzji.

Kobieta zdrowa to kobieta spełniona, kobieta realizująca pasje, kobieta nieprzepracowana, wypoczęta, kobieta idąca przez życie w swoim tempie, pracująca w swoim tempie, bez pospieszania, bez spełniania ciągle rosnących wobec niej oczekiwań. 

By stanąć we właściwym dla siebie miejscu, ja również skorzystałam z pomocy i porządnej terapii. Wcale się tego nie wstydzę. Bywa tak, że sami nie jesteśmy w stanie sobie poradzić, by dokonać ważnych zmian w życiu. Potrzebujemy mentora, terapeuty, kogoś kto wskrzesi w nas to co pogrzebaliśmy przez lata dorastania. Reszta do zrobienia jest po naszej stronie.

Stanęli wtedy na mojej drodze wspaniali ludzie, którym bardzo wiele zawdzięczam.

Przypominam sobie często jedno zdanie, które wywarło wtedy na mnie i na moje późniejsze decyzje ogromny wpływ.

Jeden z terapeutów spytał „ ile lat pracujesz w banku? Odpowiadam mu 30.

On: „ O matko, to 30 lat robisz to co Ci każą?”

Porzucamy marzenia z dzieciństwa. Najpierw chcemy być lekarzami, podróżnikami, muzykami, aktorami, pisarzami, kucharzami, cukiernikami, modelkami, kaskaderami itd. by gdzieś po latach zostać korpo-pracownikami….

Rozmawiałam z setkami współpracowników. Oni wszyscy mieli zupełnie inne marzenia. Lata pracy w korporacji utwierdziły ich w błędnym przekonaniu, że nic innego nie potrafią, że na niczym się nie znają, że nie mają pomysłu na siebie poza korpo. Zostają więc tam w tym poczuciu swojej „bezwartościowości”, sfrustrowani, żyjąc od poniedziałku do piątku, od wakacji do wakacji, łapiąc w pośpiechu oddech przed kolejnym biegiem…

Ciekawa jestem jak u Was, czy realizujecie własne marzenia, czy wypełniacie tylko czyjeś polecenia?

Życie mamy jedno i jest zbyt cenne by poświęcić je na robienie rzeczy, których nie chcemy robić.


Niesatysfakcjonujące relacje, toksyczny związek, nieudane małżeństwo

Czy ktokolwiek jest w stanie za nas w tej kwestii coś zrobić? Terapeuta, przyjaciółka, psycholog? Oczywiście, że nie. Nikt z nich nie naprawi Twojej relacji ani nie podejmie za Ciebie tego kroku by ją opuścić. To będzie wyłącznie Twoja decyzja i to Ty z tą decyzją będziesz musiała żyć. Nieudane związki, a wraz z nimi frustracja, złość i gniew jakie towarzyszą na co dzień w takim domu, są główną przyczyną chorób kobiecych. 

Kurt Tepperwein w książce “Co choroba mówi o Tobie” pisze, że “Warunkiem dobrego funkcjonowania macicy jest bezgraniczne oddanie się partnerowi w celu wspólnego tworzenia Nowego Życia. Problemy w tej sferze pokazują, że został zniszczony lub uszkodzony cielesny kontakt z partnerem”. Jeszcze inny autor Walerij Sinielnikow, w kontekście np. mięśniaków macicy mówi o nienawiści kobiet do mężczyzn.

Warto, byś zadała sobie pytanie – czy Ty w tej relacji chcesz nadal być? Czy chcesz ją naprawiać, czy Ci zależy, czy żywisz jeszcze jakiekolwiek uczucie do partnera, a może pojawiła się już obojętność? Możesz chodzić na dziesiątki terapii, odwiedzać różnych terapueutów, jednak to do Ciebie będzie należała decyzja co dalej? Czego Ty chcesz? Jak już przyjdzie odpowiedź, gdzieś tam głęboko z Twojego wnętrza, pozostanie do wykonania praca, działanie, naprawa tego co zostało zniszczone lub rozstanie. Pamiętaj, nikt Ci nie powie co masz zrobić, co będzie dla Ciebie dobre. Pamiętam jeden z wykładów z psychologii rodzinnej, kiedy profesor powiedział, że związek pary kończy się wtedy, kiedy małżonkowie wolą spędzać czas osobno. Sprawdź kiedy lepiej się czujesz, kiedy jesteś sama czy kiedy spędzacie czas wspólnie?


Chorujesz, chcesz schudnąć, nie masz energii

Internet jest pełen dobrych informacji, znajdziesz dobre źródło wiedzy, które podpowie Ci jak możesz sobie pomóc. Próbuj, stosuj, działaj, nie poddawaj się za szybko, nie oczekuj szybkich i spektakularnych efektów. Choroby najczęściej rozwijają się w ciele wiele lat, wyleczenie ich w kilka dni nie będzie możliwe. Podobnie jak zrzucenie wagi. To wymaga Twojego wysiłku, pracy, determinacji, ale i radości z tego, że robisz coś dobrego dla siebie, być może po wielu latach zaniedbań.

Nie bez powodu wymieniłam pracę i związki na początku. Choroby są często tylko ich konsekwencją. Brak równowagi, zadowolenia, satysfakcji w tych dwóch obszarach, to wiele negatywnych emocji każdego dnia, poczucie niespełnienia. W jednym z artykułów na mojej stronie pisałam o chorobach kobiecych i emocjach. Popatrz proszę tutaj czy nie dotyczy to przypadkiem Ciebie. 

Nie wpadaj w pułapkę od terapii do terapii – to trochę unikanie odpowiedzialności za decyzje przeszłe, ale i przyszłe. To liczenie, że może ktoś coś za nas. Piszę Ci to trochę z własnego doświadczenia i własnego życia. Choć korzystałam z terapii ustawień wg Berta Hellingera, to później musiałam wykonać kawał roboty w swoim życiu, wiele poukładać na nowo. Patrzeć na nowo na wiele rzeczy, robić nowe rzeczy i naprawić wiele rzeczy. Konfrontacja z problemami, z którymi musiałam sobie poradzić była czasem naprawdę bolesna, ale kiedy mija już ten ból, pojawia się uczucie wdzięczności, miłości, radości. To one wypełniają mnie dziś każdego dnia. 

Kiedy rozmawiam z chorującymi na różne schorzenia osobami, to nie ich dieta jest pierwszą rzeczą, na którą patrzę z uwagą, to ich emocje, to ich wewnętrzny ból, to nie wypowiedziane na głos ważne dla nich słowa, to złość widoczna w zmarszczonym czole i zaciśniętych ustach, to gniew widoczny w zaczerwienionej od nadciśnienia twarzy, to nieumiejętność wzięcia głębokiego oddechu, który mówi na ile żyją lub nie, pełną piersią.

Życzę Ci odwagi w kroczeniu przez życie, podejmowania dobrych dla Ciebie decyzji, słuchania głosu serca, nie tylko rozumu, dbania przede wszystkim o siebie i swoje potrzeby nie tylko o innych. Dbaj o odpoczynek, dobrą dietę, dziel się swoją miłością z bliskimi, realizuj pasję, uprawiaj ulubiony sport. To naprawdę czasem wystarczy by cieszyć się dobrym zdrowiem.

Dodaj komentarz